Oficjalna Strona Klubu
Bez nazwy-5

Horror z happy endem! Gramy dalej w PP!

Inauguracja piłkarskiej wiosny w Nysie nie zawiodła licznie zgromadzonej publiczności. Po dobrym i trzymającym w napięciu do końca spotkaniu pokonaliśmy drużynę LZS Starowice 3:2 i dzięki temu awansowaliśmy do półfinału Pucharu Polski na szczeblu OZPN.

 

Od początku spotkania inicjatywę na boisku przejęła nasza drużyna. Było to po części spowodowane defensywnym ustawieniem gości ze Starowic, którzy swoich szans upatrywali jedynie w grze z kontry. Nasza drużyna długo rozgrywała piłkę w okolicach 40 metra od bramki strzeżonej przez Kacpra Majchrowskiego, ale nie mogła znaleźć sposobu aby skierować piłkę do jego bramki. Nie oznaczało to jednak, że nie mieliśmy żadnych sytuacji strzeleckich, już w 10 minucie spotkania sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Dro Narcisse. Chwilę później bliski zdobycia bramki był również Adam Setla, ale jego strzał głową został wybroniony na rzut rożny. W 25 minucie piłka po strzale Tomka Kowalczyka zmierzała już do bramki ale w ostatniej chwili wybił ją obrońca gości. Zawodnicy III-ligowca zanotowali w tej odsłonie lepszą skuteczność. O ile za pierwszym razem Przemek Charęza wygrał pojedynek z Mendesem, to w 37 minucie spotkania musiał wyciągnąć piłkę z bramki. Prosta strata w środkowej strefie boiska zainicjowała kontrę gości a podanie Mendesa z bliskiej odległości wykończył Kuhar. Jednobramkowe prowadzenie gości utrzymało się do przerwy.

 

Trener naszej drużyny w reakcji na wynik zmienił ustawienie naszej drużyny, i na drugą połowę wyszliśmy trójką obrońców, próbując wykorzystać bardziej grę bokami ze względu na zagęszczony środek boiska. Początek drugiej połowy nie różnił się jednak za wiele od pierwszych 45 minut. Nasi zawodnicy szukali sposobu na doprowadzenie do wyrównania, ale brakowało precyzji w okolicach pola karnego gości. Na domiar złego w 63 minucie meczu straciliśmy drugą bramkę, która zdawałoby się rozstrzygnęła kwestię awansu. Ponownie w głównej roli wystąpili Mendes i Kuhar. Na szczęście nasi zawodnicy nie załamali się po stracie bramki i z impetem ruszyli do odrabiania strat. Kluczowe okazały się dwie zmiany przeprowadzone przez naszego szkoleniowca. Debiutujący w Polonii Mateusz Pałach oraz Marcelo rozruszali grę na skrzydłach i to głównie dzięki nim stało się to czego wielu się już nie spodziewało. W krótkim odstępie czasu zdobyliśmy trzy bramki, przechylając sprawę awansu na naszą stronę. Jako pierwszy drogę do siatki gości znalazł Kacper Izydorczyk (kolejny udany debiut), który wykorzystał podanie Mateusza Pałacha i z kilku metrów skierował piłkę do siatki. Chwilę później bramkę z cyklu “Stadiony Świata” strzelił Marcelo, posyłając piłkę w samo okienko bramki Starowic. Końcowe minuty to zdecydowana przewaga naszego zespołu, który dominował na boisku. Efektem tego była trzecia bramka – sukces i zwycięstwo Polonii zapewnił Mateusz Pałach, który z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki po wcześniejszym strzale Daniela Golusa. Należy jednak przyznać, że przy wyniku 0:2 goście mieli jeszcze jedną dogodną sytuację, stąd mają prawo być rozczarowani po sobotnim meczu. My patrzymy jednak tylko na siebie i trzeba przyznać, że mimo wielu problemów finalnie w dobrym stylu weszliśmy w piłkarską wiosnę.

 

W meczu półfinałowym, który odbędzie się 22 kwietnia zagramy z Ruchem Zdzieszowice. Czwarty po rundzie jesiennej grupy III trzeciej ligi w meczu ćwierćfinałowym pokonała u siebie MKS Kluczbork 2:1.

1/4 finału Polski na szczeblu OZPN

KS Polonia Nysa – LZS Starowice 3:2 (0:1)

Bramki: Izydorczyk, Marcelo, Pałach – Kuhar

Polonia: Charęza – Izydorczyk, Fedorowicz, Matysiak (46. Lenartowicz), T. Kowalczyk – Golus (88. Nazar), Chodyga (63. Marcelo), Majerski, Dro Narcisse, Pisula (52. Pałach) – Setla

Starowice: Majchrowski – Kumor (65. Szemis), Cichocki, Sikorski, Rakowski – Pietrakowski, Horański, Nowosielski (70. Kobylnik), Mendes (85. Silva) – Wejerowski, Kuhar (85. Jaroszyński)