Oficjalna Strona Klubu
Bez nazwy-5

Wyjazdowa niemoc trwa… MKS Kluczbork – Polonia 2:0

Nie było przełamania w Kluczborku i piąta wyjazdowa porażka w tym sezonie stała się faktem. Do bólu skuteczna drużyna gospodarzy pokonała nasz zespół 2:0 i po blisko dwóch miesiącach mogła się cieszyć ze zdobycia trzech punktów.

 

Tym razem nasza drużyna dojechała na spotkanie bez problemów. Co z tego, skoro pierwsze 5 minut wyglądało jakby zawodnicy jeszcze zostali w autobusie. Już na początku spotkania zawodnik gospodarzy nie wykorzystał 100-procentowej okazji strzelając z 2 metrów w poprzeczkę naszej bramki. Po chwili piłka znalazła jednak drogę do bramki Piotra Kowalczyka, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michał Mazur wykorzystał błędy w kryciu naszych obrońców i strzałem głową otworzył wynik spotkania. Dosłownie chwilę później mogło i powinno dojść do wyrównania – Adam Setla jednak minimalnie chybił w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Nasza drużyna grała dobre zawody i kilka minut później mieliśmy kolejną dobrą sytuację na doprowadzenie do wyrównanie, ale pojedynek z Dawidem Witkiem przegrał Kacper Izydorczyk. Do końca pierwszej połowy mimo faktu, iż posiadaliśmy optyczną przewagę na boisku więcej sytuacji nie udało się stworzyć. Gospodarze najlepszą okazję do podwyższenia wyniku mieli w 43 minucie ale po strzale Bartosza Włodarczyka na posterunku był Piotr Kowalczyk.

 

Początek drugiej połowy nie różnił się za wiele od przebiegu pierwszych 45 minut. Nasza drużyna była stroną przeważającą, dyktowała boiskowe poczynania i uparcie dążyła do zdobycia wyrównującej bramki. Najbliżej tego celu byli Daniel Golus i Kacper Izydorczyk – w obu przypadkach świetnie zachował się wspomniany już Witek. I gdy wszyscy czekaliśmy na gola naszej drużyny ostateczny cios zadała drużyna MKS-u. Indywidualna akcja Filipa Latuska i niefortunna interwencja naszego bramkarza dała gospodarzom dwubramkowe prowadzenie a nam podcięła skrzydła i zabrała ochotę do dalszej gry. W końcówce spotkania ładną akcję przeprowadził jeszcze Tomek Mamis ale to było wszystko na co było stać naszą drużynę w tym meczu.

 

Mimo dobrej gry przegrywamy kolejne spotkanie. Piłka nożna to nie łyżwiarstwo figurowe i punktów za styl się nie przyznaje. Za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał o straconych szansach w paru spotkaniach – najważniejsza na końcu jest i tak tabela a w niej nasza sytuacja zaczyna się robić beznadziejna. III-ligowa rzeczywistość brutalnie nas zweryfikowała ale nie możemy się poddawać. Przed nami kolejne spotkania, w których musimy postarać się o punkty aby nie spisywać przedwcześnie sezonu na straty.

MKS Kluczbork – KS Polonia Nysa 2:0 (1:0)

 

Bramki: Mazur 7′, F. Latusek 69′

 

MKS: D. Witek – Orłowicz, Gierak, Przystalski, Nitkiewicz (52′ Baraniak) – Włodarczyk (78′ Jurasik), Mazur, Jaszczak (78′ K. Latusek), Lewandowski (62′ Nykiel), Witkowski – F. Latusek (78′ Smolarek)

 

Polonia: Kowalczyk P. – Izydorczyk, Błaszkiewicz, Fedorowicz, Czabanowski (77′ Kowalczyk T.) – Mamis (77′ Nazar), Bobiński (77′ Majerski), Chodyga (46′ Perkowski), Dro Narcisse (90′ Sikora), Golus – Setla

 

Fot. Jacek Nałęcz /mkskluczbork.pl