Oficjalna Strona Klubu
pixel

Zabrakło skuteczności – Gwarek wygrywa w Nysie 1:0

W nie najlepszych humorach i z poczuciem dużego niedosytu zasiądziemy jutro do Wielkanocnego stołu. Mimo bardzo dobrego spotkania oraz wielu sytuacji strzeleckich nie udało się dzisiaj trafić do bramki drużyny Gwarka Tarnowskie Góry, a że gościom ta sztuka udała się raz to trzy punkty pojechały na Śląsk a nasza drużyna zanotowała pierwszą porażkę w rundzie wiosennej.

Pierwszą okazję do zdobycia bramki goście mieli już w 3 minucie spotkania. Wtedy to z ok. 10 metrów tuż obok naszego słupka uderzał Michał Rakowiecki. Dosłownie chwilę później pierwszą okazję dla nas miał Adam Setla ale jego strzał głową minimalnie minął słupek bramki gości. Nasi zawodnicy dobrze weszli w spotkanie a efektem dobrej gry była sytuacja z 11 minuty, gdy strzał Patryka Ostrowskiego wybronił Andrzej Wiśniewski. Z biegiem czasu gra się wyrównała a gracze Gwarka stworzyli sobie dwie niegroźne sytuacje. I gdy wydawało się, że pierwsze 45 minut zakończy się sprawiedliwym bezbramkowym remisem to tzw. “bramkę do szatni” zdobyli goście. Wypożyczony z Piasta Gliwice Rakowiecki dobrze odnalazł się w naszym polu karnym i oddał strzał, który wybił Kais Al-Ani. Najszybciej dopadł do niej doświadczony Dawid Jarka i strzałem z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki.

 

Na drugą połowę wyszliśmy z bardziej ofensywnym ustawieniem i z nastawieniem na jak najszybszą zmianę niekorzystnego rezultatu. Już po dwóch minutach piłka wylądowała w bramce gości – Maciej Pisula w momencie strzału był jednak na pozycji spalonej. Nie minęła minuta a bliski strzelenia wyrównującej bramki był Patryk Perkowski. Jego strzał zza linii pola karnego wylądował jednak na słupku bramki Gwarka a dobitka Adama Setli była niecelna. Nasza drużyna grała bardzo dobrze i zdawało się, że zdobycie gola to tylko kwestia czasu. Nic z tego, mimo wielu okazji nie udało się pokonać grającego bardzo dobre zawody Andrzeja Wiśniewskiego. Najbliżej tego był wprowadzony w 58 minucie Jakub Wojtaszek, ale po jego strzale głową piłka po raz drugi tego dnia obiła słupek gości. Do ostatnich minut spotkania trwał napór naszej drużyny ale mimo wielu okazji (strzały Mateusza Danieluka, Adama Setli, Adriana Błaszkiewicza, Jakuba Wojtaszka czy Patryka Ostrowskiego) bramka Gwarka była jak zaczarowana. Należy też przyznać, że w drugim spotkaniu z rzędu nie dał nam tyle jakości z przodu co wcześniej nasz najlepszy strzelec, a o tym jak bardzo od jego bramek jesteśmy uzależnieni pokazały pierwsze mecze wiosny. Oczywiście musimy wspomnieć o dwóch sytuacjach gości w tej części gry (kontry spowodowane coraz większym odkrywaniem się naszego zespołu), ale w obu przypadkach na posterunku był Kais Al-Ani. Mimo najlepszych 45 minut w tym sezonie nie udało się ostatecznie zmienić niekorzystnego wyniku i pierwsza porażka na wiosnę stała się niestety faktem.

 

Piłka nożna to nie jest niestety łyżwiarstwo figurowe i nie styl a to co w bramce decyduje o końcowym wyniku. Graczom Gwarka ta sztuka raz się udała i dzięki temu trzy punkty pojechały do Tarnowskich Gór. Bardzo szkoda straconych punktów, które w naszej sytuacji w tabeli są potrzebne niczym tlen. Przed nami kolejne spotkania i kolejne szanse na podreperowanie skromnego dorobku punktowego. Najbliższa okazja już za tydzień w Legnicy, gdzie zagramy z rezerwami występującej w 1 lidze Miedzi.

 

KS Polonia Nysa – TS Gwarek Tarnowskie Góry 0:1 (0:1)

Bramka: Dawid Jarka 43′

Polonia: Al-Ani – Pisula, Błaszkiewicz, Leśniak, Zapotoczny – Danieluk (80′ Redek), Perkowski, Bobiński, Witsanko (58′ Wojtaszek), Ostrowski – Setla

Żółte kartki: Błaszkiewicz, Danieluk, Wojtaszek